Nowy Rok

No i mamy Nowy Rok… miałem nadzieję, że te pierwsze sekundy spędzę z F. przy telefonie, powiedziała, że mam zadzwonić o północy… zadzwoniłem, dopiero za czwartym razem odebrała… telewizor grał głośno… składali sobie życzenia… trudno w takiej sytuacji odbierać telefony… nawet, a może zwłaszcza, ode mnie… Niemniej, cieszę się, że F. ma chyba raczej pogodnego i bezstresowego Sylwestra. A ja muszę pracować nad moją –  niepożądaną, a pojawiającą się coraz częściej – zaborczością…