Krople oceanu ścigają się po szybie
w pędzie do zapomnienia
bezsensownie jak cały ten deszcz
za szybą grudzień daremnie
próbuje rozwiązać skradziony Mikołajowi
worek ze śniegiem
Sanki bezużytecznie gnuśnieją w piwnicy
dla stojaka na choinkę jest
jeszcze nadzieja na ciepło pokoju
