Dzisiaj moje Kochanie ma imieninki. Co prawda u nas raczej się imienin nie obchodzi, ale ta tradycja nam jeszcze pozostała z czasów, jak Jola mieszkała w Polsce – tam są imieniny często bardziej obchodzone, niż urodziny.
Z okazji imienin byliśmy na shoppingu – po raz pierwszy od wielu miesięcy. Oczywiście z maseczkami i z zachowaniem odstępów – dlatego też w wielu sklepach półki i wieszaki są oddalone od siebie, przez co jest mniej towaru. Ale mimo to udało się w sumie całkiem nieźle, kupiliśmy kilka sukienek, trochę bielizny i takie fajne akcesoria na biurko. W sumie moje Kochanie było zadowolone z wyprawy – i o to chodziło.

