No, właśnie, reklamy… To jeszcze jeden aspekt – niekoniecznie pozytywny – posiadania bezpłatnego bloga na wordpress.com. Ponieważ blog jest bezpłatny – a nikt nie daje nic za darmo – pomiędzy wpisami mogą pojawić się przeróżne reklamy. Co dokładnie i w jakiej ilości, o tym decyduje wordpress.com, ja nie mam tu żadnego wpływu, ani na ilość, ani na treść owych reklam.
Trudno, zawsze jest coś za coś. Jak już pisałem, moim nadrzędnym celem jest, aby blog ten przetrwał jak najdłużej, czego niestety nie mogę osiągnąć używając własnej (wynajętej) webspace. Dlatego godzę się na ograniczenia pamięci, na brak wtyczek i na reklamy. Mam nadzieję, że nasi Goście nam tego nie wezmą za złe…


