Cień

czasem przemykam pod ścianą
jak cień bezsennego księżyca
w chybotliwym blasku
starych gazowych latarni

czasem zatrzymuję się
żeby zerwać kwiat paproci
żeby zostawić na murze
ciepłe wspomnienie mojej dłoni

kiedy nikt nie czyta moich słów
kiedy nikt nie próbuje odgadnąć moich myśli
kiedy nikt nie wypatruje w mroku mojej sylwetki
wtedy jestem tylko cieniem…

Nieświadomość

kto nie poznał smaku twoich ust
ten nie wie co to jest prawdziwa słodycz

kto nie doświadczył twoich pieszczot
ten nie wie co to znaczy spłonąć w ogniu namiętności

Kto nie odnalazł się w twoich oczach
ten nie zna dróg przez bezdroża galaktyk

kto nie spotkał ciebie
ten nie wie co znaczy miłość

Za oknami

Za oknami za szybami
wiszącymi gałęziami
noc się włóczy po ulicach
po kałużach i księżycach

Za oknami za szybami
po chmurami i gwiazdami
mgła otula mroczne liście
mgliście dżdżyście i srebrzyście

Za oknami za szybami
milczącymi wspomnieniami
wszystkie drogi nieistotne
słowa puste dni samotne

Za oknami za szybami
chwila ciszy między nami
dotyk dłoni ust muśnięcie
rozgwieżdżone wniebowzięcie

Czas

czas spełnienia czas milczenia
czas sennego zapomnienia
czas tęsknoty chmur i słoty
bez dotyku bez pieszczoty

czas biegnący czas raniący
tęsknot cichych nie kojący
między nami poza nami
pod drzewami obłokami

czas cichości czas radości
czas bliskości i miłości
pocałunku i objęcia
pod gwiazdami wniebowzięcia

Czas zamknąć…

… zbiorek wierszy „Feniks i róża” i rozpocząć inny cykl – nie wiem jeszcze, jaki będzie miał tytuł…

„Feniks i róża” są moim podarunkiem dla F. – może kiedyś będzie chciała (spróbować) go gdzieś opublikować… kiedyś rozmawialiśmy o tym, że może wybierze z pięćdziesiąt najlepszych utworów i spróbujemy przesłać je do różnych wydawnictw – ale to jest jej wyłącznie decyzja.