
Dzisiaj pomalowałem leżak i stół specjalną farbą do drewna. Pomimo niedzieli. Potraktowałem to jako rozrywkę i formę opalania się.
Moje Kochanie było dzisiaj cały dzień bardzo zajęte – podejmowała obiadem swoich synów, którzy przyjechali do Borowej w odwiedziny. Dopiero pod wieczór dała znak życia.
Dzisiaj jest cieplej, niż wczoraj – siedzę więc na balkonie, przyglądam się światełkom i kwiatkom – na razie nie wydaje się, żeby się miały nie przyjąć.
Założyłem dla Joli witrynę – co prawda ma jedną – „Być Kobietą” – ale jest to witryna bardziej oficjalna. Z kolei ten jej blog na WordPress.org jest tak bardzo prywatny, że nikt go nie może czytać. Myślę, że taka forma prywatnego blogu, gdzie wpisy mogą być zarówno ogólnodostępne, jak i prywatne, będzie dla niej odpowiednia. W sumie będzie miała teraz dwie witryny do „obrobienia” – no i tutaj też, gościnnie. W końcu ta witryna powstała jako mój hołd dla niej i przez pewien okres czasu służyła jej również jako blog – od czasu do czasu.
