Niedawno skończyłem 63 rok życia, za niecały miesiąc moje Kochanie będzie obchodzić kolejne urodzinki. Jesień rozgościła się na dobre i wita mnie każdego ranka mgłą i chłodem. Za kilka dni skończy się październik i listopad przypomni nam świętem Wszystkich Świętych o ulotności naszego bytu, o tym, że wszystko kiedyś się kończy. Jakoś mi dzisiaj tak refleksyjnie, może właśnie przez tę pogodę – choć staram się unikać depresyjnego myślenia i odnajdywać w każdej chwili tylko pozytywne aspekty.
Dlatego dzisiaj jedziemy znowu na siłownię, żeby trzymać się zdrowo i żyć jak najdłużej, jak najdłużej móc cieszyć się sobą nawzajem i tym wszystkim dobrem, które jest teraz naszym udziałem. Od zeszłego października udało się nam całkiem pokaźnie schudnąć, choć przez lato trochę zaniedbaliśmy to i na razie nie chudniemy – ale też nie przytyliśmy znowu. Jednak do Sylwestra chcemy zrzucić jeszcze kilka kilogramów, a czasu już niedużo zostało.
