Dzisiaj mija dokładnie jedenaście lat od chwili, kiedy w Urzędzie Stanu Cywilnego w Fürth przysięgliśmy sobie nawzajem miłość, wierność i wzajemne wsparcie w dobrych i w złych czasach. I tak trwamy niezmiennie, wciąż w sobie zakochani, choć i nasze zakochanie dojrzało, żeby stać się jednym z miłością. Jeżeli zdrówko nam dopisze, może nawet doczekamy srebrnych godów.
Kiedy po dziesiątkach lat nasze drogi zeszły się znowu, żadne z nas nawet nie myślało o tym, że kiedyś będziemy sobie mieszkać razem, w małym gniazdku w innym kraju. Nasze spotkania były ukradzionym czasem, czymś w rodzaju upojnego balu Kopciuszka, po którym trzeba było wracać do rzeczywistości. Były narkotykiem, który dawał zapomnienie, a kiedy go nie było, sprowadzał tęsknotę i cierpienie. Aż w końcu zrozumieliśmy, że nie możemy tak dłużej żyć i podjęliśmy różne decyzje, które doprowadziły nas w końcu przed urzędnika USC.
Nie będę powtarzał tego wszystkiego, co już jest napisane w tym blogu, który jest naszą historią, dokumentem i hymnem naszej miłości. Jeśli kogoś to interesuje, zapraszam do lektury.
Czytaj dalej „Jedenasta rocznica”





