Jedenasta rocznica

Dzisiaj mija dokładnie jedenaście lat od chwili, kiedy w Urzędzie Stanu Cywilnego w Fürth przysięgliśmy sobie nawzajem miłość, wierność i wzajemne wsparcie w dobrych i w złych czasach. I tak trwamy niezmiennie, wciąż w sobie zakochani, choć i nasze zakochanie dojrzało, żeby stać się jednym z miłością. Jeżeli zdrówko nam dopisze, może nawet doczekamy srebrnych godów.

Kiedy po dziesiątkach lat nasze drogi zeszły się znowu, żadne z nas nawet nie myślało o tym, że kiedyś będziemy sobie mieszkać razem, w małym gniazdku w innym kraju. Nasze spotkania były ukradzionym czasem, czymś w rodzaju upojnego balu Kopciuszka, po którym trzeba było wracać do rzeczywistości. Były narkotykiem, który dawał zapomnienie, a kiedy go nie było, sprowadzał tęsknotę i cierpienie. Aż w końcu zrozumieliśmy, że nie możemy tak dłużej żyć i podjęliśmy różne decyzje, które doprowadziły nas w końcu przed urzędnika USC.

Nie będę powtarzał tego wszystkiego, co już jest napisane w tym blogu, który jest naszą historią, dokumentem i hymnem naszej miłości. Jeśli kogoś to interesuje, zapraszam do lektury.

Czytaj dalej „Jedenasta rocznica”

Nasza ósma rocznica

Dokładnie osiem lat temu przekroczyliśmy progi ratusza w Fürth, żeby zawrzeć związek małżeński – żeby rozpocząć nowy i najpiękniejszy rozdział księgi naszego życia. Wiele lat upłynęło, zanim odnaleźliśmy siebie – na tych stronach zawarta jest historia naszego spotkania po latach i spełnienia naszej miłości, dlatego nie będę w tym momencie pisał jeszcze raz o całej naszej historii. Chcę jednak właśnie w tym dniu i w tym momencie powtórzyć to, co powiedziałem Tobie, moje Kochanie, przed wielu laty: kocham Cię i zawsze będę przy Tobie – i nawet śmierć nas nie rozłączy!

Wkrótce siódma rocznica

Za kilka dni przypada nasza siódma rocznica ślubu.

24 stycznia roku 2014 w Urzędzie Stanu Cywilnego w Fürth zawarliśmy związek małżeński – to już siedem lat minęło i nawet nie zauważyliśmy, jak minął nam ten siódmy – podobno krytyczny – rok naszego małżeństwa. Pomimo pandemii, mimo codziennego stresu znajdujemy ciągle od nowa powody do cieszenia się sobą nawzajem i naszym życiem w małym mieszkanku na skraju łąki, z balkonem, nad którym pochyla się stuletni dąb.

Nie wiemy, ile jeszcze lat przed nami, ale wiemy, że każdy dzień, który dane jest nam przeżyć razem, jest wielkim darem. Cieszymy się każdym dniem, każdą chwilą. Oby było ich jak najwięcej!

Kolejna rocznica

Za kilka dni nasza kolejna rocznica ślubu – w najbliższych dniach napiszę z tej okazji specjalny artykuł. Dzisiaj tylko taka refleksja: jak ten czas szybko leci! Jeszcze niedawno jeździłem co drugi weekend do Wrocławia, jeszcze niedawno robiłem przeprowadzkę mojego Słoneczka do naszego małego gniazdka w Fürth, jeszcze niedawno w ratuszu braliśmy ślub i po ślubie poszliśmy we dwoje do greckiej restauracji na obiadek…

Za kilka dni minie sześć lat od tego momentu. I z każdym rokiem jest nam ze sobą coraz lepiej, coraz lepiej się rozumiemy i kochamy się niezmiennie. I niezmiennie mamy nadzieję na jeszcze wiele, wiele rocznic…