Samotny weekend

Dzisiaj zaczynam pierwszy z dwóch samotnych weekendow – moje Kochanie jest u mamy i pomaga w domu i ogrodzie. Dzisiaj raniutko wstała i teraz zapewne urabia sobie ręce po łokcie.

Ja pospałem dzisiaj do wpół do dziesiątej. Taki śpioch że mnie. Moje Słoneczko też lubi pospać dłużej w weekendy, ale teraz czasu mało, a pracy dużo. I gdyby nie te sześćset kilometrów odległości i pustki w domowej kasie, pojechałbym pomóc.

Za karę za moje lenistwo miałem nad ranem dziwny sen…