Jacyś bandyci, zwierzęta, pobili P. dzisiaj na dyskotece – za to, że ujął się za innym chłopakiem, który dostał „z buta” w glowę. A ci bandyci zmówili się z bramkarzami, powyłączali kamery i napadli P. jak wychodził z dyskoteki. Wybili mu zęby, skopali strasznie. A. chciała go bronić, też oberwała. Dzięki jednemu ze znajomych, którzy byli razem z P., sprawcy mogli zostać zidentyfikowani i policja ma namiary.
Ale co to pomoże P.? Teraz przewieźli go do drugiego szpitala, ze podejrzeniem o wstrząs mózgu… A. mówi, że on wygląda strasznie, taki zmasakrowany…
On zawsze stawał w obronie słabszych i pokrzywdzonych, ten mój P.
