Klatka

dalekich fal horyzonty
szum wiatru w gałęziach sosen
można zamknąć w klatce
zaborczych palców i dłoni

postawić serce na straży
otoczyć kordonami myśli
związać czułymi słowami
spętać przysięgami miłości

choć czasem trudno
oddając siebie bez reszty
nie pragnąć niczego dla siebie

zostawię zawsze dla ciebie
drzwi na oścież otwarte

Dłonie

twoje dłonie dotykają
mojej twarzy moich policzków
czerwień paznokci
jak krople krwi w moich włosach

delikatne jak aksamit
czułe jak muśnięcie
porannej bryzy

przynoszą ukojenie
rozchylają kurtynę
teatru tajemnic

nie pozwolę
żeby codzienność
odebrała twoim dłoniom
jedwabistą miękkość

Miłość

Schylonej nade mną
twoje włosy łaskoczą
moją twarz

Oddechy nasze
wypełniają przestrzeń
pomiędzy wargami

Wspartej na mojej piersi
oczy jeszcze zamglone
usta jeszcze rozchylone

Na progu nadchodzącej nocy
przyrzekam ci
że będę ciebie kochał

dopóki bije moje serce…