Alpejskie słoneczko

Właściwie to chciałem skorzystać z długiego weekendu na początku października i wybrać się na wycieczkę z okazji moich urodzin. Pomyślałem jednak, że w ten weekend będzie wszędzie dużo turystów, a pogoda nie zapowiadała się zbyt dobrze. Dlatego też wybraliśmy się na wycieczkę tydzień wcześniej.

Celem naszej wyprawy były Alpy. Nie te bardzo wysokie we Francji, ale te niższe w Bawarii, a konkretnie przeuroczy zakątek wokół miejscowości Berchtesgaden. Udało się zarezerwować dobry hotel w przyzwoitej cenie, na skraju Parku Narodowego Berchtesgaden.

Po przyjeździe najpierw wybraliśmy się do owego Parku. Nie żadne wspinaczki, tylko żwirowa droga po dnie doliny, aż do słynnego mostu linowego.

Berchtesgadener Alpen
Czytaj dalej „Alpejskie słoneczko”

Pałac Nymphenburg

Czasem zupełnie niespodziewanie napotykamy na naszej drodze piękno… Tak i tym razem, kiedy odebrałem moje Kochanie z lotniska w Monachium, skorzystaliśmy z okazji i wybraliśmy się na zwiedzanie miasta.

Pierwszym obiektem naszej wycieczki był pałac Schloss Nymphenburg, położony malowniczo wśród ogrodów w jednym z przedmieść Monachium. Zwiedziliśmy dostępne dla turystów komnaty i połaziliśmy po pałacowym parku. Jak się później okazało, pominęliśmy kilka ciekawych miejsc… Następnym razem będziemy już lepiej wiedzieć.

Schloss Nymphenburg
Czytaj dalej „Pałac Nymphenburg”

Klasyka nad jeziorem

Prawdziwą ucztą dla miłośników muzyki – nie tylko klasyki – był wspaniały koncert Nigela Kennedyego w ramach cyklu „Klassik am See” w Dechsendorf, niedaleko Erlangen. Dzięki koledze z pracy, który mieszka w tej miejscowości, dowiedzieliśmy się o tym koncercie i mogliśmy wziąć udział w tym wydarzeniu.

Nigel Kennedy jest mocno związany z jedną z naszych ulubionych miejscowości urlopowych: z Jaworkami koło Szczawnicy. Często tam bywa i koncertuje w Muzycznej Owczarni, nawet kupił sobie tam dom. Ten genialny skrzypek jest też wirtuozem fortepianu i kompozytorem, nie tylko klasyki.

Rezydent

Czasami lubię „powędrować” palcem po mapie, a raczej kursorem po ekranie – dzięki Google Maps. Tak sobie właśnie dzisiaj popatrzyłem na domek, w którym teraz przebywa moje Kochanie, potem ulicami „pojechałem” aż do Wrocławia – do miejsca naszego pierwszego spotkania, a raczej pierwszej nocy… i ze smutkiem musiałem stwierdzić, że tego hotelu „Rezydent” już nie ma. Budynek stoi jeszcze, ale brama zamknięta i nie ma tam już żadnego hotelu…

Czytaj dalej „Rezydent”

Walentynki 2019

Jutro Walentynki – u nas pod znakiem pakowania. Moje Słoneczko wylatuje na kilka dni do Irlandii. Dlatego dzisiaj i jutro musi się spakować i przygotować do drogi. W piątek leci z Monachium do Dublina.

Z okazji Walentynek wypijemy sobie dzisiaj butelkę porto – jutro też pewne trochę, ale nie za dużo, żeby w piątek być w dobrej formie. Moje Kochanie dzisiaj znalazło czas, żeby zrobić krokieciki z piersi kurczaka z pieczarkami i serem – jutro jeszcze barszcz czerwony (z torebki).

Czytaj dalej „Walentynki 2019”

Najserdeczniejsze życzenia

Moje Kochanie, z okazji Twoich urodzin przyjmij moc najserdeczniejszych życzeń… przede wszystkim zdrówka, bo bez zdrówka nie można się cieszyć ani rzeczami materialnymi, ani bliskością kochanych osób. Życzę Ci też wszelkiej pomyślności, przyszłości bez materialnych trosk i bez innych zmartwień – a ja postaram się,żebyś zawsze była otoczona miłością i czułością.

Choć nikt naprawdę nie wie, jaka jesteś, bądź zawsze sobą – taką Ciebie spotkałem po latach, taką pokochałem – jedyną i niepowtarzalną Kobietą!

Odrobina samotności

Moje Kochanie znowu w rozjazdach. Tym razem w Irlandii, na półtora tygodnia. Potem jeszcze dwa, trzy tygodnie u jej mamy. I tak szybko minie rok.

Dla mnie tych kilka dni to okazja, żeby spędzić trochę czasu sam ze sobą. Nie żebym był z tego powodu bardzo zadowolony, ale staram się skorzystać z tego czasu i nie poddawać się tęsknocie i samotności. Na szczęście mam teraz dużo pracy i wieczorami nie mam na nic siły, ani ochoty, oglądam tylko filmy i seriale, których moje Kochanie nie lubi, w przeciwieństwie do mnie – science-fiction i fantasy, zwłaszcza serii opartej na komiksach Marvell. No i od czasu do czasu wybieram się na fitness. Ale samemu nie jest tak fajnie, jak we dwoje.

Jeszcze tydzień – w przyszłą środę jadę po pracy na lotnisko, odebrać moje Szczęście. Przez ten tydzień chciałbym trochę oszczędzić, bo znowy pojechaliśmy finansowo po bandzie.

Dzisiaj na fitness, jutro do pracy rowerkiem, w czwartek może fitness. Zobaczymy… Jak jestem sam, to jakoś tak nic mi się nie chce. Dobrze, że chociaż nauczyłem się nie robić sobie z tego powodu wyrzutów…

Nasza kolejna rocznica

Dzisiaj nasza kolejna rocznica – rocznica pierwszego spotkania po latach i tym samym rocznica naszej odrodzonej miłości…

Wiele lat temu, będąc jeszcze nastolatkiem, zakochałem się w tej pięknej dziewczynie. Los nie był mi jednak łaskawy – mimo, że nasze ścieżki krzyżowały się od czasu do czasu, nie umiałem znaleźć sposobnej chwili, aby spróbować się do niej zbliżyć. Może to i dobrze, bo wtedy dzieliło nas wiele i być może nie osiągnąłbym nic – pozostałaby mi wtedy, zamiast nadziei i skrywanych przed samym sobą marzeń, świadomość porażki i odrzucenia.

Musiało upłynąć wiele, wiele lat i wydarzyć się wiele w życiu nas obojga.

Musiało się tak stać, abyśmy nauczyli się tego, co w życiu jest najważniejsze.

A potem, wiele lat później, pewnego dnia zobaczyłem ją znowu – na zdjęciu na jednym z portali społecznościowym, na który właśnie zaprosili mnie moi dawni szkolni koledzy.

Poznałem ją od razu. I od pierwszej chwili wszystkie te dawno zapomniane uczucia, marzenia, pragnienia, stały się realne…

I tym razem już wiedziałem, że nie wolno mi zmarnować mojej szansy.

I tym razem miałem szczęście – moje uczucia zostały odwzajemnione i dzisiaj możemy świętować naszą rocznicę spotkania po latach. Dzisiaj ta piękna kobieta jest moją żoną i dzielimy ze sobą każdą chwilę naszego życia.

Dziękuję Ci, moje Kochanie, że obdarowałaś mnie Twoją miłością i że uwierzyłaś w naszą wspólną przyszłość. Oby tej przyszłości było nam dane jak najwięcej…