Elegancik

Nasz malusi wnuczek wybiera się do lekarza… Za cztery dni skończy miesiąc i jak dotąd rośnie jak na drożdżach i jest coraz słodszy…

Czasami wspominamy te lata, kiedy nasze dzieci były takie malutkie. Nie było łatwo, przespane noce można było policzyć na palcach jednej ręki. Dzisiaj dzieci są dorosłe, a my możemy cieszyć się wnukami. Bo bycie dziadkami ma swoje zalety: możemy maluchy rozpieszczać i rozpuszczać, pozostawiając troski i zmartwienia rodzicom… To oczywiście tylko tak powiedziałem – my też martwimy się i staramy się pomagać, a nie szkodzić.

Barwy jesieni

Herbstfarben

W niedzielę przed obiadem wybraliśmy się na spacer po zasypanych opadłymi liśćmi alejkach. Taki ponad półgodzinny spacer jest bardzo wartościowy dla zdrowia i samopoczucia, nawet, jeżeli potem bolą trochę nogi i krzyż… cóż, nie jesteśmy już tak młodzi, jak nam się czasami wydaje…

W pogodny dzień jesień obdarowuje nas pięknymi, ciepłymi kolorami… Odcienie żółci, brązu i czerwieni opadłych liści lśnią w blasku popołudniowego słoneczka. A moje Słoneczko cieplutko ubrane dzielnie tupta pomimo męczącego ją kataru…

Urodziny

Za kilka dni moje Kochanie będzie obchodzić sześćdziesiąte urodziny…

Udało mi się wziąć dwa dni urlopu, żebyśmy mogli hucznie i z przytupem poświętować. Najpierw pojedziemy do Ingolstadt do Outlet Village na zakupy, a wieczorem będziemy popijać i podjadać…

W przedostatni weekend synkowie zrobili mojemu Słoneczku niespodziankę i zorganizowali urodzinową imprezkę, z tortem i balonikami. Bardzo się postarali.

Wychodzenie z cienia

Postanowiłem „ujawnić” wszystkie do tej pory niedostępne dla szerokiej masy potencjalnych czytelników treści. Nie ma już właściwie powodów – może poza niezdrową ciekawością niektórych członków rodziny – aby ukrywać historię naszego poznania się, spotkania po latach i rozkwitu naszych uczuć. Mam natomiast nadzieję, że nasza historia może dodać komuś otuchy w trudnych chwilach zwątpienia, że może pokazać, jak miłość potrafi przetrwać czas i oddalenie. Że nigdy nie należy tracić nadziei.

Szukając miłości i szczęścia nie wolno zapominać, że czasem to one przychodzą do nas i pukają do naszych drzwi – idąc przez życie trzeba mieć oczy i serce szeroko otwarte.

Codzienność

Kiedy kończy się zakochanie i zaczyna miłość, kiedy potajemne spotkania zamieniają się w codzienną bliskość, pora też zmienić kąt widzenia naszego wspólnego życia. I nie chodzi tu bynajmniej o to, że „przyzwyczajenie”, że „leniwość zmysłów” i że „miłość nam spowszedniała”. Wręcz przeciwnie – miłość w codzienności, w nieustannym zmaganiu się z mniejszymi lub większymi problemami, rozwija się i umacnia. Z wątłego kwiatu, z małej roślinki zamienia się w ogromne, mocarne drzewo, sięgające korzeniami głębin, a koroną – obłoków.

Czytaj dalej „Codzienność”