Przed dziesięciu laty w Urzędzie Stanu Cywilnego w Fürth połączyliśmy – formalnie – nasze losy na resztę życia. Dziesięć lat minęło, odkąd zamieszkaliśmy razem w naszym małym gniazdku na skraju łąki, pod wielkim dębem. Dziesięć lat za nami – rocznica nazywana cynową – i jeszcze oby jak najwięcej przed nami. Czy uda nam się dożyć srebrnych godów? Mamy taką nadzieję…
Za tydzień wybieramy się do Salzburga – trochę jakby w podróż „poślubną”, a trochę jakby w przyszłość: być może tam właśnie, w którejś z podalpejskich miejscowości, przyjdzie nam spędzić kolejne lata naszego wspólnego życia.
Dzisiaj świętujemy trochę tylko – przy lampce dobrego wina powspominamy te minione lata i tę całą historię, która zaczęła się pewnego wrześniowego dnia na szkolnej akademii przed ponad trzydziestu pięciu laty…
