Urodziny

Wprawdzie dopiero w środę ale ze względu na to, że wypadają w tygodniu i nie możemy ich świętować wspólnie, przełożyliśmy na sobotę – 17.11.12. Zdzisiu przyjechał jak zwykle w piątek, tym razem dużo wcześniej więc mogliśmy się dłużej sobą nacieszyć. Nasze spotkania zawsze sa dla nas świętem. W sobotę spaliśmy do woli a potem jeszcze miłosne igraszki, czułości na rozbudzenie… Wolne dni, nic nas nie pogania, możemy nacieszyć się bliskością, pieszczotami. Uwielbiam te poranki a właściwie przedpołudnia. Potem moje Kochanie wychodzi po świeże pieczywko, przynosi soczek do łóżeczka, zajmuje się przygotowaniem świątecznego śniadank a ja jeszcze leniwie przeciągam sie na łóżku i przedłużam to błogie uczucie wypełnienia, dopieszczenia. Wczoraj, w porze obiadowej przyjechał Andrzej, Zdzisiu dla niego kupuje figurki na EBAY. Rozliczyli, pogadaliśmy przy herbatce i ciachu. Potem zajęliśmy się szykowaniem do wyjścia, moje Kochanie zarezerwowało miejsce w eksluzywnej restauracji Mosaiq aby uczcić moje urodziny. Rzeczywiście restauracja wykwintna, a przez to droga. Jednak warto było, wspaniale! Obsługa, klimat, smaczne, wyszukane potrawy dodały wyjątkowości i podniosłości tego wieczoru. Była to prawdziwa uczta dla zmysłów. Delektowaliśmy się wybranymi potrawami. Zdzisiu wybrał dla siebie comber sarni a ja żabnicę i do tego wino stosowne do dania. Na deser ja zdecydowałam się na krem brule i espresso a mój Wybranek babeczkę z goracą czekoladą i cappuccino. Nie bez znaczenia było miejsce położenia tego lokalu, bowiem bezpośrednio po uroczystej kolacji, udaliśmy się do Teatru Współczesnego odległego dosłownie o kilkadziesiąt metrów na sztukę Szekspira „Kupiec wenecki”. Po zaspokojeniu potrzeb duchowych, w domciu celebrowaliśmy dalszy ciąg uroczystości. Dostałam sliczny prezent: złoty łańcuszek na nogę. Moje Kochanie dopełniło wszelkich staranności w organizacji oprawy wieczoru, prezentu… Lepiej nie mogłam sobie wymarzyć na tę chwilę…
Jest taki kochany, tak mi dobrze przy nim. 
Dzisiaj przebudzenie było tak samo czułe i namiętne. Spędzilismy ze sobą całą niedzielę, a teraz Zdzisiu jest w drodze do Furth.
 Aby szczęśliwie dojechał, będe czekać na wiadomość od niego.