wpatrzony w twoje oczy
niczym w mrok co się mroczy
w nocy całun zaplątany w bzu kiście
tak jasny od księżyca
co się tobą zachwyca
i twe ciało tak rozgwieżdza srebrzyście
niespokojnym mym cieniem
wpół snem a wpół westchnieniem
plączę ścieżki zagubione w ciemności
obudzę się o świcie
na błękitnym niebycie
i zapragnę słońca twojej miłości
