Senność

z dala od ciebie jak bezdomny ptak,
jak liść na wietrze, co nie bywa ptakiem –
gdybym nie kochał i nie tęsknił tak
za ust twych smakiem…

za jedną chwilą, kiedy mroczna noc
płonące serce bezsennie ukoi –
gdzie blask księżyca i gdzie miękki koc,
żar oczu twoich…

stąd do wieczności tylko jeden krok
i jedno imię wypiszę na ścianie –
niech nas otoczy wszechobecny mrok,
niech sen się stanie…