Obcy

Jakże obcy mi ten pokój
w którym jeszcze nigdy
Twoja dłoń nie ustawiła
kwiatów w wazonie

Jakże obce mi te ulice
wzdłuż których na próżno
szukam śladów
Twoich drobnych stóp

Jakże puste jest to łóżko
w którym jeszcze nigdy
nie wtuliłaś Twojej głowy
w miękkość poduszki

Na przekór ciemności nocy
rozjaśniam zawiłe zakamarki
mojego serca
blaskiem Twoich oczu