Niechaj będzie pochwalony
sen co przyśnił się nad ranem
w rozpostartych skrzydłach nocy
odczytuję czas miniony
Zapatrzony w twoje oczy
zatrzymuję się w pół kroku
i wydzielam z nocy mroku
imię twoje nienazwane
Niech przybędzie w noc bezsenną
niech przybędzie tuż przed świtem
zaplątana w mgłę jesienną
między niebem i niebytem
